– Nie wiem czy to przeżyłem. Ludzie mają tak różne definicje, że mógłbym im potwierdzić. Silnie zmysłowo odczuwam rzeczywistość, to może nawet więcej niż kilka razy. Ale ja wiem, że biegnę tylko za swoją wyobraźnią. Miłości nie ma jako takiej, jest idea. Czasem gonimy za nią całe życie. Zobacz, widzisz jedną osobę i myślisz, że to TO. Przez chwile. Potem idziesz do kolejnej i czujesz to samo. Znowu na moment. Nie możesz złapać tego cholernego ideału jaki stworzyłeś w swojej głowie. I szukasz

Odpowiedziałem, kiedy mój kumpel – Turek, siedząc kilka metrów dalej pod randomowym parasolem, gadając i słuchając ze mną Kendricka Lamara, zadał mi pytanie:

– Propo dziewczyn, czy TY wgl kiedykolwiek się zakochałeś?

I nie wiedziałem co powiedzieć, bo w filmach miłość jest piękna, a ja miałem piękne chwile też i nieraz budziłem się z myślą, że te doświadczenia to tylko film. Jakbym wychodził z serialu. Wczoraj rozpływałem się w jej zapachu, gdy skakaliśmy po gwiazdach, a dzisiaj jem śniadanie. Bo mówią, że jak już jest miłość to jedna i na całe życie, a mi się nie kojarzyła z żadną konkretną osobą. Albo kochałem to, do czego jesteśmy zdolni razem. Zupełnie inna sprawa.

Ale oglądałem Californication:

Droga Karen,

Jeśli to czytasz, to znaczy, że zdobyłem się na odwagę, by to wysłać. To dobrze dla mnie. Nie znasz mnie zbyt dobrze, ale jeśli poznasz lepiej, zrozumiesz, że mam tendencje do ciągłego gadania o tym, jak trudne jest dla mnie pisanie. To jest najtrudniejsza rzecz, jaką pisałem.

Nie ma łatwego sposobu, by to powiedzieć, więc po porostu to powiem: Poznałem kogoś. To był przypadek. Nie szukałem jej. To było jak burza. Ona powiedziała coś, ja jej odpowiedziałem. Zanim się zorientowałem, chciałem, aby ta rozmowa trwała przez resztę mojego życia. Mam to przeczucie, że ona może być tą jedyną.

Jest zupełnie szalona. Sprawia, że mam ochotę się śmiać. Trzeba nad tym popracować. Mówię o tobie, Karen. To jest ta dobra wiadomość. Zła jest taka, że nie wiem, co robić, by z tobą być. To mnie przeraża. Gdy nie jestem z tobą, to mam przeczucie, że się zagubimy. Ten świat jest wielki, pełen zakrętów i zmian. Ludzie mrugają i wtedy przegapiają tę chwilę, chwilę, która mogła zmienić ich całe życie.

Nie wiem, co jest między nami. Nie wiem, dlaczego miałabyś marnować na mnie swój czas. Wiem, że cudownie pachniesz. Pachniesz domem. Robisz świetną kawę. To się liczy, prawda?

Zadzwoń do mnie.

Twój Hank Moody.

Możliwe, że tak to wygląda.

Mike Tyson też mi coś tam mówił w biografii:

Do czego doprowadziły ostatecznie moje seksualne podboje? Pieprząc tyle kobiet, czujesz się gównianie, ale nie możesz się powstrzymać. Nienawidzisz się i współczujesz dziewczynie, która z Tobą jest. Nigdy nie kochałem żadnej z nich. Wszystko, co im mówiłem, było pierdolonym kłamstwem, nawet jeśli wtedy o tym nie wiedziałem. Sypianie z tymi kobietami było jak masturbacja. Miałem z tego mnóstwo przyjemności, ale do niczego to nie prowadziło. Myślałem, że zapewni mi to emocjonalną satysfakcję, ale byłem tylko debilem. Kochałem się tylko w samej idei miłości, a nie w kimś konkretnym.

A potem przeczytałem „Papierowe Miasta”:

…to wyobrażenie jest nie tylko fałszywe, lecz także niebezpieczne. Jakże łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem.

I setki podobnych scen o miłości.

Kiedy sam myślałem o tym, widziałem tylko klatki. Jak przepływamy razem rzekę i mamy tylko swoje dłonie. Klatka. Jak stoimy na dachu i patrzymy na miasto. Klatka. Jak biegnie i odwraca się zagarniając włosy. Strzał kliszy. Jak jesteśmy gotowi znaleźć się w intymnej sytuacji w każdym miejscu na świecie. Klatka. Jak patrzymy sobie w oczy rozmawiając przez osiem godzin. Klatka. Jak wyłączamy telefony i uciekamy od świata.

I za każdym razem czułem to coś.

Wiem, że widziałem te wszystkie osoby takie, jakie chciałem widzieć. Często nie widziałem ich naprawdę. Tylko swoje ich wyobrażenie. A one widziały swoje we mnie i nam obydwojgu to pasowało.

Ale

Dopóki gonisz tylko idee, a jest tak przez większość czasu, z nikim nie zostaniesz na dłużej. Cały czas będziesz głodny, a po jakimś czasie Twój związek będzie Ci się wydawał zbyt przyziemny. Taki zbyt ludzki.

Bo mieliśmy być inni a zostaliśmy jak Marcin i Ania, jak sąsiad Adam i jego Sandra. Więc to na pewno nie to.

Żeby się zakochać chyba potrzeba czasu. Poznania rzeczywistości i historii osoby. Czegoś więcej niż swojej zdolności do wyobrażeń. Bo miłości nie ma bez tworzenia, długiego. I lepiej, żebyś był pewny/pewna od początku.

Pin It on Pinterest

Share This