Historia Gucci to jedna z najbardziej inspirujących, o jakich ostatnio słyszałem. Szczerze mówiąc nic dziwnego, że marka postawiona na takich fundamentach przeżywa swój złoty okres do dzisiaj. Cała historia do czasu wydania książki przez skrywaną dawniej córkę Alda Gucciego była pełna niedopowiedzeń i plotek. Niedawno wiele się wyjaśniło, a za jedną z najpopularniejszych marek kryje się wiele pracy, zdrad, tajemnic i w niczym nie przypomina opowiadań, w których wszystko szło prosto i gładko.  

Gucci – W imię mojego ojca – Wspomnienia – Patricia Gucci  

Historia zaczęła się od Guccio Gucciego – Ojca Alda, który w wieku 16 lat (w 1897 roku) pojawił się przy wejściu do londyńskiego hotelu Savoy, aby zostać boyem. Pracował tam cztery lata. Obserwował ludzi przenosząc ich bagaże. Ja dzisiaj mogę o nich najwyżej film oglądnąć. Nosił luksusowe torby z wygrawerowanymi nazwami projektantów samemu nie mając nic wspólnego z takim stylem życia. Później założył swój pierwszy sklep we Włoszech, gdzie sprzedawał luksusowe torby właśnie, a w całe przedsięwzięcie wkładał całe serce. Miał jeden mały sklepik, a teraz obserwujemy salony Gucci w każdym miejscu na świecie. Aldo Gucci był właśnie tym synem, który prawdopodobnie w największym stopniu przyczynił się do zmiany małego rodzinnego przedsiębiorstwa w markę, którą zna każdy. Książkę poleciłbym dosłownie każdemu, kto lubi interesujące historie jeszcze bardziej interesujących ludzi.   

Historia Gucci – Czego nauczymy się z książki? 

Historia Gucci przypomniała mi o rzeczach o rzeczach, które cenię w życiu. Jednym ze sposobów na unikanie własnych błędów, jest nauka o błędach innych osób, a w tej firmie popełniono ich sporo, chociaż wiele ludzi wkładało w nią całe swoje serce.  

Firmy nie buduje się w jedną noc, to ciężka praca – Czytając nagłówki gazet można wysnuć wniosek, że marka stała się tak wielka w jedną noc, a było zupełnie inaczej. Aldo i reszta rodziny pracowała całe życia, aby przeobrazić marzenia w rzeczywistość.  

Nic nie jest stałe, a wszystko, co kochasz może kiedyś odejść – Jeżeli miałbym powiedzieć, o czym jest ta książka, a nie mógłbym użyć słowa historia, powiedziałbym – o odejściach i stratach. Stracie ojca, stracie firmy, którą budował całe życie, stracie nadziei, rodziny, przyjaciół, a nawet wolności. Życie nie daje (mi przynajmniej) samo w sobie celu, póki go sobie nie wyznaczę i nie będę iść w jego kierunku. Nawet wkładając w coś cały swój czas, środki i pasję, mogę wszystko stracić to w chwilkę. Dobrze, że mam fun i przyjemność z tego, co robię. Aldo Gucci stracił swoją rolę w firmie, którą budował całe życie po tym, jak zdradzili go synowie i wrócił jedynie z kieszenią pieniędzy po przejęciu jego akcji. Człowiek, który zawsze wierzył, że sam jest kowalem swojego losu pod koniec życia stanął pod ścianą bez możliwości podjęcia decyzji, jakiej by chciał i wylądował w więzieniu.  

Potrzeba ogromnej ilości czasu, aby poznać drugiego człowieka – Możemy spędzać z kimś całe dnie, a i tak nie znać go wcale. Inaczej moglibyśmy równie dobrze widzieć się z kimś bardzo rzadko, a znać go bardzo dobrze. To dlatego myślę, że otwieranie się na tyle, na ile to możliwe jest konieczne, aby wyciągnąć wiele z życia. Jeżeli kogoś nie rozumiem, to po prostu w zbyt małym stopniu go znam. Bohater książki może za często w domu nie bywał, ale gdy już przyleciał, poświęcał uwagę rodzinie w sposób, w jaki nikt inny tego nie robił. Chciałbym, aby wokół mnie ludzie też poświęcali sobie tyle uwagi i byli zupełnie szczerzy. 

W najgorszych chwilach zostają tylko najbliżsi i to nie zawsze jest rodzina – Nawet poznając tysiące osób Aldo w więzieniu odwiedzany był jedynie przez córkę i kobietę swojego życia. Mimo tego, że rzadko z nimi bywał, cały czas pracował, przyprawił o wiele łez i zmartwień, mógł na nich liczyć.  Jeżeli mamy trochę czasu, możemy się zastanowić, kto nas by odwiedził w takiej sytuacji. Lojalność jest czymś bardzo rzadkim. Cieszę się, że mam wokół siebie tyle osób, za które bez wahania oddałbym wszystko i trochę mi źle z tym, że nie mówię im o tym tak często, jak powinienem. 🙂  

Każdy potrzebuje oparcia, miejsca, do którego będzie wracał – Możemy podróżować po całym świecie, pracować sukcesywnie rozwijając firmę, a i tak potrzebujemy miejsca, gdzie będziemy wracać wiedząc, że ktoś na nas czeka. Kogoś, z kim nawet podlewanie trawnika jest wyjątkowo przyjemne.  

To tylko kilka lekcji. Książka ma ich wiele więcej. Czytając czułem się tak, jakbym zajął miejsce obok w samolocie, a całość wywarła na mnie mega wrażenie.  

Napisałem do autorki, dziękując. Nie wiem, czy kiedykolwiek to przeczyta, ale czułem się zobowiązany 😉 

Pin It on Pinterest

Share This