Media społecznościowe to miejsce, gdzie jedni udostępniają każde zdarzenie i zainteresowanie, a inni nie robią tego wcale. Zarówno jedni i drudzy mają swoje powody – wszystkie mogą być dobre. Temat udostępniania odpowiedniej ilości treści i granic pomiędzy życiem prywatnym i tym w internecie często przewija się ostatnio w rozmowach, które prowadzę. Poniżej poopowiadałem trochę o swoim spojrzeniu na ten temat.  

Media społecznościowe – Po co wgl udostępniać treści ze swojego życia?  

Tutaj chciałbym się skupić na pozytywnych aspektach udostępniania treści w mediach społecznościowych. To mój pogląd, ale słyszałem wiele fenomenalnych osób, które zupełnie inaczej patrzą na sprawę i to też nie jest złe.  

Załóżmy, że wcale mnie nie znasz, a jednak trafiasz na mój profil na Facebooku lub Instagramie. Zakładamy też, że udostępniam dużo zdjęć, wideo i ogólnie materiałów ze swojego życia i na temat zainteresowań. Generalnie w takiej sytuacji już po chwili jesteś w stanie stwierdzić, czy jest szansa, że się polubimy.  

Zobaczysz, czy podzielam Twoje poglądy, czy jednak moje się trochę różnią. Określisz, czy jestem otwarty, czy raczej wolę zachować więcej rzeczy dla siebie. Stwierdzisz, czy sobie udaję, czy rzeczywiście wyglądam autentycznie.  

To taka wstępna selekcja. Dając się poznać na swoich profilach sprawiamy, że większość osób, z którą później przebywamy w towarzystwie nie jest przypadkowa. Znamy się i akceptujemy, a o to tutaj chodzi. Te, które stwierdziły, że nie pasujemy do ich życia, po prostu wyszły i hejo. Mimo wszystko poznawanie drugiej osoby to bardzo długi proces. Nawet, gdy pokazuje dużo na w swoich mediach i tak mamy sporo do odkrycia, ale tutaj już musicie mi uwierzyć na słowo. Udostępnianie tego, co serio myślimy to jednak dobra selekcja. 🙂  

Profil na Facebooku, a praca – Jaki może być związek 

To nic dziwnego, że potencjalny pracodawca sprawdza profile kandydatów na Facebooku, czy Instagramie. Dzięki temu jest w stanie stwierdzić, czy osoba będzie pasować do zespołu. Oszacuje, czy będziesz pasował do kultury organizacyjnej w firmie.  

Wiecie, inteligentne zespoły to nie wszystko. Często osiągają gorsze wyniki od tych, w których są ludzie o mniejszym ilorazie inteligencji, jednak z odpowiednimi cechami charakteru – Pisał o tym Charles Duhigg w książce pt. “Szybciej, mądrzej, lepiej. Sekret efektywności”.  

A jeżeli planujesz wykazać się samym CV – Tu napisałem, jak zrobić CV

 

Media społecznościowe i autentyczność – Z czym jest nam się trudno pogodzić?  

Z jednej strony jest więcej plusów udostępniania elementów swojego życia w mediach społecznościowych, bo dzięki temu znajdujemy osoby podobne do nas. Autentyczność jest w cenie i lubimy osoby, które są prawdziwe.  

Istnieje też druga strona. Wielu myśli, że to minus, jednak to nie zawsze tak wygląda. Jeżeli jesteś sobą w internecie tak samo, jak w rzeczywistości, kilka firm Cię nie zatrudni i kilka osób Cię nie polubi. Staramy się być tacy, aby wszyscy byli w stosunku do nas okej, ale nie zdajemy sobie sprawy, że w dłuższej perspektywie to jedna z gorszych rzeczy, które możemy zrobić.  

Jeżeli udajemy kogoś innego, aby poznać inną osobę, w dłuższej perspektywie i tak się nie polubimy. Nawet nie będzie sprawiać nam przyjemności przebywanie w jej towarzystwie. Możemy osiągnąć z tego jakieś korzyści, ale czy to jest tego warte? Niezbyt  

Kilka osób powie o nas coś mega głupiego, kilka napisze coś, co ma w jakiś sposób nas “sprowadzić na ziemię”, ale generalnie to i tak nie są osoby, w których towarzystwie chciałbyś przebywać na okrągło, więc nie ma co się przejmować.  

Trudno nam pogodzić się z tym, że nie każdy jest dla nas. Drogi niektórych są po prostu inne i nie opcji, aby się polubić. To nic złego, wtedy po prostu przybijamy piątkę i idziemy w swoje strony. Dalej możemy być znajomymi i mieć pozytywne odczucia co do siebie, jednak nie pogadamy na każdy temat, fine.

Firmy, które zdecydują, że nie pasujesz do kultury organizacyjnej to w dłuższej perspektywie i tak nie byłyby firmy, w których chciałbyś pracować. Po jakimś czasie byś się zmęczył i zwolnił. Nie lepiej więc być po prostu autentycznym, aby trafić do tych osób, do których chcesz trafić? Proces staje się prostszy i nagle nie musisz poświęcać połowy roku, aby się upewnić w tym, że przebywanie w towarzystwie danej grupy wcale nie daje Ci przyjemności.  

A, jasne – udostępnianie treści z życia to nie wszystko i nie jest jakąś zasadą. Generalnie tak jest w moim przypadku, ale istnieją wyjątki. Przykładowo ja poznałem też super fantastyczne osoby na eventach, którymi się zainteresowałem, poprzez przyjaciół, z którymi jestem blisko, w pracy, którą wybrałem ze względu na pasję, lub w jakimś innym miejscu, w którym znalazłem się ze względu na swoje poglądy, podejście lub zainteresowania. 

Można tu jednak zauważyć jedną ważną rzecz. Wszystkie te miejsca, koncerty, i eventy branżowe nie były przypadkowe – autentycznie interesowałem się tematem (lub myślałem, że się interesuje). Tak samo z przyjaciółmi – ze względu na to, że sami jesteśmy w stosunku do siebie otwarci, nic nie ukrywamy, pokazujemy siebie, ich znajomi i moi znajomi prawdopodobnie też się polubią. Przyjaciółmi przecież nie zostaje się od tak 🙂  

Współczuję dosłownie wszystkim, którzy starają się powiedzieć tylko tyle, na ile klei się to z poglądami drugiej osoby. Mam nadzieję, że kiedyś doświadczycie też otwartości.

Najbardziej autentyczna osoba w polskim internecie?  

Wszyscy zgodzimy się z tym, że lubimy osoby, które pokazują siebie z takiej strony, jaka jest naprawdę i jednocześnie nie naruszają w ten sposób wolności innych. Możemy się z nimi nie zgadzać (i często tak jest), inaczej patrzeć na większość spraw i uważać to, co robią za głupie. To subiektywna opinia. Jednak autentyczność ma takie branie dlatego, że jest rzadka.  

Zazwyczaj ludki wstawiają sobie poważne zdjęcie profilowe (jak ja? – może jest tu jakiś fotograf, żeby to zmienić?) i wszystko robią perfekcyjnie, poprawnie i poważnie.  

No dobra, do rzeczy – wystarczy spojrzeć na profil uwaga kogo – Marty Linkiewicz na Instagramie 🙂  @linkimaster

Generalnie jakby nie patrzeć 350 tysięcy obserwujących i spore zaangażowanie. Zaczęło się o akcji sprzed tam sporego czasu, o której teraz mało kto pamięta, ale teraz chodzi głównie o autentyczność i szczerość. Marcie można zarzucić wszystko lub wiele, ale na pewno nie to, że udaje!  

Bądźmy autentyczni, a wszystko będzie wiele fajniejsze.

Inne artykuły z kategorii

Pin It on Pinterest

Share This