Moje metody planowania udoskonalałem przez trzy lata. Każdy rok przynosi nowe poprawki w systemie. Skończyłem niedawno swój plan na 2018 rok. Cele z poprzedniego przeptaszkowałem prawie wszystkie. Niestety wiele osób co roku planuje ale później nic z tego nie wychodzi. Postanowienia noworoczne dobrze brzmią, więc każdy o nich mówi. Gdy przychodzi do realizacji zaczynają się schody. To dlatego zrobiłem tekst, który wyjaśni, dlaczego mi się udaje, a Tobie niekoniecznie.


Jak planować cele osobiste? – Metody planowania

Planowanie celów ma kilka etapów. Już teraz zaznaczam, że to nie ma nic wspólnego z kołczingiem. Chodzi o to, żebyś skończył proces z celem (targetem) i konkretnie określonym planem działania. Ja do każdego celu tworzę mniejsze targety miesięczne. Później podczas podsumowań i przeglądów tygodniowych analizuję i wprowadzam konkretne działania na każdy dzień, zazwyczaj tydzień do przodu. Każdy z punktów przybliża mnie do osiągnięcia targetu miesięcznego, a później rocznego. Wszystko się zgadza. Metody planowania są bardzo zróżnicowane. Przetestowałem większość popularniejszych i wyciągnąłem z każdej najlepsze części wsadzając do swojego systemu. Jedna z fajniejszych książek w tym zakresie to:

Getting Things Done – David Allen 

 

 

 

 

 

 

 

  1. Wypisanie celów rocznych

Metody planowaniaTo moment, w którym wypisujesz w dokumencie na swoim komputerze lub arkuszu papieru wszystko, co chciałbyś osiągnąć lub zrobić w następnym roku. Zawierasz w celach podróże (gdzie, ile krajów, jakie kontynenty), karierę (jaka praca, jakie pożądane zarobki w skali roku), budowanie wizerunku, rzeczy materialne lub takie wynalazki jak skok ze spadochronem. Ważne, żeby Cię motywowały ale wydawały się możliwe. Nie zakładamy rzeczy z kosmosu ale jeżeli coś jest tak oczywiste, że wcale Cię nie napędza, też lepiej, jeżeli to ominiesz. W moim przypadku sprawdza się coś w rodzaju Bucket List na arkuszu A3 z kwadratami do odznaczania obok każdej pozycji

 

 

 

2. Przejście do konkretówmetody planowania

Drugi etap to rozłożenie każdego celu na mniejsze kawałki. Wtedy poświęcasz jeden plik lub następną kartę na każdy cel. Tam rozpisujesz harmonogram, plan działań. Zawierasz co kolejno musisz zrobić, aby wykonać dany cel na czas. Każdy miesiąc otrzymuje swój oddzielny target, który przybliża Cię do osiągnięcia założonego wyniku w dobrym terminie.

Przy planowaniu i kontrolowaniu swoich finansów przyda Ci się szablon w Excel’u. Ja swój stworzyłem sam kilka lat temu i też z roku na rok go ulepszam.

Post z szablonem kontroli finansów

 

 

3. Łączenie konkretów w plan miesięczny

Teraz, gdy masz już każdy cel rozpisany w oddzielnym miejscu z planem działań, czas stworzyć plan miesięczny. Łączysz tutaj konkretne części celów na dany miesiąc i spisujesz w jednym miejscu. Taki plan miesięczny robimy okresowo, miesiąc do przodu. Na końcu każdego miesiąca robimy też podsumowanie poprzedniego miesiąca i obliczamy procent wykonanych założeń. Dzięki temu wiemy mniej więcej na jakim etapie jesteśmy.

 

 

 

4. Plan tygodniowy

Jeżeli mamy już plan miesięczny, następny etap to planowanie na tydzień do przodu. Wpisujesz w kalendarz po prostu rzeczy do zrobienia na każdy dzień. Spotkania, strony książek do przeczytania i programy do nauczenia się. Wszystko, co będzie Ci potrzebne. Planowanie celów nie obędzie się również bez podsumowania i przeglądu tygodniowego. To bardzo ważne, abyś zarezerwował sobie trochę czasu raz w tygodniu i systematycznie podsumowywał. Ja to robię zazwyczaj w sobotę. Teraz pozostaje tylko codziennie wykonywać zapisane zadania a cel roczny będzie w Twoich rękach. Kup sobie kalendarz albo użyj aplikacji! 🙂 

Jak dotrzymać postanowień noworocznych? – Czy planowanie celów zabija spontaniczność?

Metody planowania mają to do siebie, że na pierwszy rzut oka wyglądają jak coś, co odbiera wolność. Tak serio, to właśnie one tę wolność dają. Kiedy wszystko wrzucam w system, sam mogę skupić się na byciu kreatywnym, pracy, kontaktach z rodziną, przyjaciółmi i milionie innych rzeczy. Tak samo w przypadku, gdy zaplanowałeś dany dzień w określony sposób, a chciałbyś nagle zrobić coś innego. Możesz rzucić wszystko, nie ma problemu. Różnica pomiędzy takim rzuceniem wszystkiego, a innym jest taka, że w tej sytuacji wiesz z czego rezygnujesz. Podejmujesz decyzję w świadomy sposób. Wiesz, że jeżeli dzisiaj czegoś nie zrobisz, zrobisz podwójną ilość zadań jutro lub osiąganie danego celu zajmie Ci więcej czasu.

Powyższy sposób sprawdza się u mnie od trzech lat. W 2017 roku byłem zorganizowany jak nigdy, a jednak zrobiłem tyle spontanicznych rzeczy, że nie zliczę. W grudniu 2016 zapisywałem też cele, w które nie do końca wierzyłem, a jednak gdzieś w środku roku później je skreślałem. Wystarczy konkretny plan i działanie. 2017 był niezwykły. Dziękuję wszystkim spotkanym, wyjątkowym osobom. Dzięki, że siedzimy w tym wszystkim razem.

A jaki jest Wasz sposób?

Pin It on Pinterest

Share This