Opener to z jednej strony doskonała okazja do zabawy przez weekend. To jedna z moich ulubionych imprez w roku. Można też z drugiej strony zobaczyć na własne oczy artystów, których muzyka inspirowała, motywowała i dodawała energii w chwilach, gdy było to najbardziej potrzebne. Festiwal w tym roku pomimo pogody był bardzo udany, co nie byłoby możliwe bez fenomenalnych przyjaciół. 


Festiwal Opener 2019 – Jak było w 2019 roku? 

Spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w czwartek, czyli dzień, w którym oficjalnie ogłoszono, że Asap Rocky nie zagra na tegorocznym festiwalu. Trzeba przyznać, że nie była to dla nas bardzo przyjemna informacja, bo głównie z jego powodu wyruszyliśmy akurat w czwartek. Trzymaliśmy kciuki do końca, aby jego sprawa rozwiązała się na jego korzyść.

Zarezerwowaliśmy nocleg dwa tygodnie wcześniej, co praktycznie uniemożliwiło znalezienie dobrego lokum. Na szczęście pojawił się hostel, który był w bardzo atrakcyjnej lokalizacji w Gdyni i zdecydowaliśmy się tam zatrzymać. Lokalizacja to chyba jeden z najważniejszych aspektów, które należy brać pod uwagę przy wyjeździe na Openera i to wyszło nam dosyć dobrze. 


Co najbardziej mi się podobało?

Ekipa – Doświadczenie tylu pozytywnych emocji nie byłoby możliwe bez drużyny, która wspiera się nawzajem, razem biega po koncertach (i szuka schronienie, gdy zaczyna padać). My mamy najlepszą drużynę pod słońcem!

Artyści – Sam przyjechałem głównie na Asapa i G-Eaziego. To ich muzyka pomagała mi w najróżniejszych momentach w życiu i to już od gimnazjum. Okazja, aby zobaczyć artystę, z którego muzyką dorastało się praktycznie całe życie to super okazja i kolejne spełnione marzenie. Niesamowite jest to, jak muzyka potrafi łączyć najróżniejszych ludzi. 

View this post on Instagram

Open’er 2019! 3-6 lipca, Gdynia!

A post shared by Open'er Festival (@opener_festival) on

Energia – Nie dość, że Opener to bardzo bezpieczny festiwal, to dosłownie nie spotkałem się z żadnym przypadkiem, żeby ktokolwiek był niemiły, czy źle nastawiony. Deszcz pada, wiatr wieje, jest zimno, a i tak każdy jest gotowy pomóc dotrzeć w konkretne miejsce, porozmawiać, czy podzielić się radą. 

Strefy – Oprócz trzech, czy czterech scen jest ogromna ilość najróżniejszych stref z imprezami, silent disco, możliwością zrobienia zdjęcia, jedzeniem. Nie ma chwili, aby się nudzić. My mimo chęci i zaangażowania nawet nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkich miejsc na festiwalu.

Dziękuję wszystkim, z którymi miałem okazję dzielić te kilka dni. Stworzyliśmy niesamowite wspomnienia kolejny raz. Widzimy się za rok!

Pin It on Pinterest

Share This