Koniec roku zawsze oznaczał na moim blogu podsumowanie. Często jako człowiek skupiam się bardziej na tym, co mi się nie udało i próbuję temu zapobiec w przyszłości, jednak tu będzie zupełnie odwrotnie. Mimo, że każdy przeżywa wiele niepowodzeń, warto zauważyć rzeczy, które się udały. Warto spojrzeć i powiedzieć “zrobiłem to, to i to”. Dzisiaj dokładnie tym się skupię, gdyż 2018 rok był dla mnie pełen kontrastów, przygód, sukcesów na każdym polu i wzmacniania więzi.  Zawsze głównym celem było dla mnie zbieranie jak największej ilości nowych perspektyw i zwiększanie samoświadomości. Udaje się! 

Podsumowanie 2018 roku – Czym dla mnie był kończący się rok? 

2018 rok był dla mnie bardzo intensywny. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to w nim spełniłem większość małych marzeń z dzieciństwa, odbudowałem mosty i poznałem ogromną ilość wspaniałych ludzi. Zrozumiałem, jak ważna jest dla mnie praca, doceniłem, że robię to co kocham, a także zbalansowałem to z czasem poświęcanym wspaniałym ludziom dookoła. Gdybym myślał o tym częściej, chyba codziennie płakałbym ze szczęścia, bo czułem się w 2018 każdego dnia, jakbym był w jakimś wymyślonym wcześniej śnie.  

Chciałbym za wszystko szczególnie podziękować ludziom, którzy byli ze mną w tym czasie. To dzięki Wam życie dookoła staje się piękniejsze. Dziękuję, że dołożyliście tak dużą ilość cegiełek do szczęścia i mojego życia, mimo, że możecie o tym nie wiedzieć. Doceniam każde miłe słowo, rozmowę, przeżycie i współpracę, jaka nas łączyła w poprzednim roku. Dziękuję moim przyjaciołom, rodzinie, partnerom i klientom za to, że możemy razem tworzyć świetne wspomnienia, budować najlepsze firmy i zmieniać choć odrobinę świat na lepsze 🙂  

Pewnie pominąłem co najmniej kilkadziesiąt rzeczy, ale działo się tyle, że to nic dziwnego. Starałem się zawrzeć jak najwięcej. Kurs tańca, skoki, 24 przeczytane książki, działalność, certyfikaty, podróże i wszystko inne jeszcze kilka lat temu było dla mnie niewyobrażalne. 

Początek roku  

Rok zaczął się intensywną pracą nad projektami, uczestniczeniem w eventach branżowych i budową nowej strony, na której obecnie jesteś. Chciałem, aby była maksymalnie czytelna i przyjazna. Osiągnęła też w tym roku około 100% wzrostu ilości odwiedzin i użytkowników. Dużo też czytałem, a cały spis książek, które miałem okazję sprawdzić w 2018 przeczytacie w oddzielnym tekście.

Pierwsze miesiące jednocześnie były jednymi z trudniejszych emocjonalnie, ponieważ to wtedy zdecydowałem się odciąć od większości negatywnych spraw, które gdzieś tam mnie spotkały. Tak, nic nie zapowiadało tak świetnego roku, dosłownie nic. Udało mi się naprawić złe decyzje i ogromnie się na nich nauczyć. Wsparcie przyjaciół było tutaj kluczowe.  

Przychodzi wiosna  

Wiosnę otworzyłem wyjazdem z przyjaciółmi do Holandii. Super przeżycie, o którym także napisałem w oddzielnym tekście. 

Po powrocie był czas na Festiwal Boss zorganizowany też przez świetne osoby. Dużo ciekawej wiedzy.  

Chwilę później udało mi się zarezerwować bilety na Islandię, na którą postanowiłem wyjechać bez przygotowania i poruszać się po wyspie stopem. Więcej w: Islandia autostopem to nie koniec świata – Podróż od kulis 

Idzie lato, idzie coraz lepsza pogoda  

W międzyczasie sporo pracowałem, koordynowałem projekty i tworzyłem strategie komunikacji dla fenomenalnych firm.  

Uczestniczyłem w Targach e-handlu w Krakowie. Później odwiedziłem te same Targi w listopadzie, tyle, że w Warszawie – było świetnie 

Następnie uznałem, że dobrze będzie wziąć się jeszcze bardziej za zaplanowane cele. Starałem się nie marnować nawet sekundy 🙂  

Stąd w czasie paru następnych miesięcy udało mi się. 

Pójść na koncert Quebonafide – Jednego z ulubionych artystów i największej muzycznej inspiracji od długiego czasu.  

Skoczyć ze spadochronem. 

Skoczyć na bungee. 

Oddałem też kolejny raz krew. Już któryś rok z rzędu to mój nawyk i szczerze polecam. Pomaganie innym, gdy tylko jest to możliwe dla mnie jest warte zachodu. W ten sposób też czuję, że czynię świat trochę lepszym. 

I zrobić sobie tatuaż, którego nie pokażę. Zawsze chciałem zobaczyć jak to jest go mieć, więc obudziłem się pewnego dnia i zapisałem się na dzień później. Nie żałuję.

Napisałem wtedy też kilka ciekawych tekstów na blogu – głównie branżowych.  

Lato lato lato  

Postanowiłem wyjechać na jeden z projektów erasmus+ na Cypr, co było jedną z najlepszych decyzji w życiu. Niesamowity wyjazd, który zapamiętam do końca życia.  

Jak wyjechać na Erasmusa? – Najlepsza Polska ekipa na Cyprze podczas Erasmus+  

Po powrocie z Cypru pojechałem do Paryża… autobusem. To najdłuższa podróż w ten sposób w moim życiu. Byliśmy w drodze w jedną stronę 24h! Mimo wszystko, było warto. 

Weekend w Paryżu – Czemu nie? 

Sunrise też się pojawił. Co prawda jeden z wniosków z tego wyjazdu był taki, że to nie mój typ festiwalu, ale warto było zobaczyć. Festiwal i przyjaciół na miejscu. 

Praca praca praca, live’y, a potem do Włoch.  

Włochy okazały się wspaniałe, a każdy dzień był wyjątkowy. Następnym plusem było to, że z Kariną polecieliśmy tam do naszych znajomych, których poznaliśmy nigdzie indziej, jak na Erasmusie na Cyprze!  

Południowe Włochy – pizza pasta prosecco 

Natomiast powrót z Włoch wiązał się z następną super rzeczą, którą mogłem zrobić. Mogłem towarzyszyć swojej mamie podczas półmaratonu, który przebiegła w Szczecinie po swoim wypadku. Do teraz jestem super dumny, że mogłem wtedy tam być – szczególnie, gdy bilet na półmaraton sprawiłem mamie na urodziny…

Wracając postanowiłem, że teraz najlepiej będzie na całego poświęcić się pracy, co konsekwentnie zrobiłem. Zdecydowałem się więc podjąć nowe, fenomenalne współprace do końca roku. Nasze wyniki są przednie, więc zamykam rok 2018 perfekcyjnie z nadzieją patrząc w następny.  

Jednocześnie jedną z rzeczy, których się nauczyłem podczas tego roku to to, jak ważna jest rodzina, przyjaciele i inni ludzie wokół mnie. Staram się więc kiedy tylko mogę budować z nimi relację, razem spędzać czas i dawać wszystkim tyle miłości, ile tylko mam, a i tak czasem czuję, że jest jej za mało. Mimo to jestem super szczęśliwy i mam poczucie, że budujemy wszyscy razem z osobami dookoła coś wielkiego. Na pewno są to niemożliwe do zapomnienia wspomnienia. Wiem, że bez względu na wszystko, mam na kogo liczyć i za to chciałbym podziękować. Zrozumiałem też, jak ważna dla mojego szczęścia jest praca i jak kocham to, co robię. Mógłbym to robić całe dnie i nie ukrywam – czasem tak się zdarza. I na koniec jedno motto, które usłyszałem w czasie jednego z przejazdów na BlaBlaCar:

Pracuj ciężko

Baw się dobrze

Twórz historię

I tego życzę też Wam w następnym roku! 🙂

Inne artykuły z kategorii

Pin It on Pinterest

Share This